RSS
sobota, 29 marca 2008
Gdu umysl spi budza sie potwory

 Po wychyleniu nastepnego kielonka papieros wypadl z jego palcow wypalajac kolejna dziure w poscieli. Poscieli? Jakiej poscieli - wiecej bylo dziur w starym spiworze niz spiwora. Zasypiajac na moment znalazl sie w innym swiecie. Swiecie pelnym wiatru i roznokolorowych mgiel. Przeistaczaly sie one - mgly - w echa, ktore odbijaly sie od jednej do drugiej chmury. Echa stawaly sie coraz glosniejsze az w koñcu przerodzily sie w szum bomby atomowej. Cisze ktora po tym nastala wypelnila czerñ - ciemnosc porownywalna do tej jaka kiedys sie uzyskiwalo w ciemni chcac wywolac negatyw. Tyle tylko watpliwosci - skad ta ciemnosc skoro w epoce kamer cyfrowych wszystko mozna zalatwic za dnia?

 Pogaslo wszystko. W tej wilgoci ogieñ nie utrzyma sie dlugo. A bedzie trudno go rozpalic bo wilgoc dba o swoje prawa. Jednak ostatkiem resztek czegos suchego bohaterowi naszemu udalo sie rozpalic ogieñ - bylby gotow spalic swoje dokumenty predzej niz dodac do paleniska czegos co by go rozpalilo szybciej - ale to rozpala tez szybko bohatera naszego - pozwala mu sie wcielic w inna role niz ta w ktora teraz jest wcielony i przeniesc sie w inny swiat oooczywiscie lepszy. Przypomniec sobie stare dobre czasy... Zapasc w sen kojacy i uspokajajacy na nastepny moment. Nie wracajac do mgiel bohater nasz znalazl sie w Rajskim Ogrodzie. Glownymi bohaterami byli jak zwylke Krolik, Gasienica i Alicja. Ale ta ostatnia zwyzywala go wulgarnie - bardzo wulgarnie i wezwala Znikajacego Kota zeby cos z nim zrobil. Ten jak zniknal tak sie pojawil i skowszy naszego bohatera w kajdany zaczal wciagac go na drzewo na ktorym siadywal. Przez ten czas zaczal zamieniac sie w cos czego nie bylo w Alicji - cos dziwnie skrzydlatego - jednak z wygladu bardzo groznego. A tu nagle jedno z ogniw peklo i nasz bohater spadl z "lozka" zrobionego ze skrzynek.

 Przy tej okazji stala sie rzecz straszna. Nie obliczalna w skutkach tragedia. Trunek - ktory nomalnie sluzy do palenia w kuchenkach spirytusowych - zostal rozlany i na dnie butelki pozostala tylko resztka. Trzaba sie bylo zadowolic tym co zostalo i wypic to szybko. Szok, ktory powstal po stracie trunku zmeczyl naszego bohatera na tyle ze po wypiciu tego co sie cudem uchowalo zaraz zasnal.

Tym razem jego sen byl bardzo realny. Snil siebie jak poszukuje trunku proszac ludzi o drobne wsparcie, potem jak raz na dzieñ zjadlwszy cos u Siostr Lucyferianek mial sile na to zeby pozbierac rozne rzeczy na opal i potem widzac siebie jakby w lustrze ... Zasnal na dobre. "Gdy umysl spi budza sie potwory" (Goya)

19:00, hiszpan223
Link Dodaj komentarz »
sobota, 15 marca 2008
Rumuni
 Sasiad z za sciany, jak mieszkal sam nie sprawial nikomu klopotu. Zaczelo sie jak przyjechala jego zona - a tak faktycznie to troszke pozniej jak do kompletu dolaczyla i corka. Oczywiscie jak wychodza z domu razem lub sasiedzi sie do nich zejda sa zgrana rodzinka. Ale po nocach mam coraz mniej spokoju - raz jedno krzyczy raz drugie ... Jest to zupelnie inna kultura, gdzie "wcinanie sie" w zycie rodzinne drugich jest prawie jak zbrodnia. Ale nie moge spokojnie spac! Kto jest temu winien - budowniczy cienkich scian? A bylby moze jakis sposob, zeby z tym skoñczyc, ale jak tak dalej pojdzie to - mniemam sytuacja rozwiaze sie sama. Szkoda tylko tej dziewczyny - zciagnietej z innego swiata - tego jej placzu po nocach i zakrywania podbitego oka, ale co mozna zrobic - u nich rodzina rzecz swieta. Nawet reszta ich krajanow nic nie mowi - taki zwyczaj. A nieraz po kilkunastu minutach wrzaskow raptem sie pogodzaja chyba tylko po to, zeby za kilka minut sprzeczka rodzinna znow wybuchla. A co moglbym zrobic jakby raptem zaczeli dzgac sie nozami? Hmm - przwidujac wizyte policji oblac sie wodka, rozlac piwo i udawac pijanego, ktory powie prawde - jak go spytaja czy cos slyszal. To znaczy sie powie, ze nic oprocz szumow w swojej glowie
21:18, hiszpan223
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 09 marca 2008
Stary

 Stary pisarz siedzial przy swietle kominka w bujanym fotelu. Wiedzac ze napisal juz wszystko co mial napisac odpoczywal wpatrujac sie w ogieñ. Fotografie rodzinne - niezyjacej zony dzieci wnukow a i ostatnie prawnukow zdawaly sie puszczac oczka w swietle promieni.   A w pewnym momencie mysl z dzieciñstwa - zapomniana dotychczas - zdala sie byc nowa powiescia. Chwile rozmyslawszy pisarz sprobowal wziasc cos do pisania i przede wszystkim wstac z fotela - na ktorym siedzial - ale -

 Jego prawa dloñ byla twardsza niz kamieñ - tysiace zapisanych stron zrobily swoje. Nie zaznal on nigdy skurczu pisarskiego - jako ze nie mial takiej mozliwosci - zawsze jego reka byla silniejsza od wszystkich innych - z ktorymi chcial sie silowac.

Wiec ogieñ plonal i plonal - az do momentu w ktorym sie wypalil a pisarz nie dal rady wstac z fotela. Zostal tam na wiecznosc ze swoimi marzeniami z dzieciñstwa - przebudzonymi niewczesnie

19:37, hiszpan223
Link Dodaj komentarz »